W sierpniu zdarzyło mi się usłyszeć, że miesiąc taki sobie, a wrzesień będzie lepszy. Gdy zacząłem układać listę ciekawych zapowiedzi na ten miesiąc, okazało się, że albo wrzesień jest równie kiepski, albo sierpień wcale taki zły nie był. Przynajmniej ilościowo wyszło tak samo. W zeszłym, jak i tym miesiącu, znalazłem pięć ciekawych pozycji.
Pieśń łuków. Azincourt – Bernard Cornwell (Esprit)
Długo się zastanawiałem, która książka trafi jako pierwsza na listę. Coś jak zapowiedź miesiąca (całkiem subiektywna, żeby nie było). We wrześniu ten tytuł należy się prawdopodobnie powieści Pieśń łuków Bernarda Cornwella. Macie takich autorów, którzy od jakiegoś czasu was kuszą, ale jeszcze po nich nie sięgnęliście? Ja tak mam właśnie z Cornwellem, a że opis książki wydał mi się zachęcający (Bitwa! Średniowiecze! DUŻA BITWA! ;) ), to czemu nie? Zapewne swoje zrobiło też to, że od jakiegoś czasu czuję głód powieści historycznych. Będzie okazja go trochę zagłuszyć.
Indygo – Graham Joyce (Solaris)

Wrzesień to miesiąc nowych autorów, oczywiście nowych dla mnie. Takim będzie też Joyce. Wydawcy już zdążyli narobić mi smaku na jego książki (gdyż nie tylko Solaris ma go w swoich planach wydawniczych, Mag także), a później kazali długo czekać. Bliski już byłem podjęcia decyzji „kupuję oryginał”. Tym razem zaskoczył mnie Solaris, przesuwając Indygo z października na wrzesień (kosztem Crowley’a niestety). Jak obiecuje blurb, Joyce zgłębia ludzkie obsesje i szaleństwo. A, że to temat ciekawy, pokazał już nie raz Szczepan Twardoch. Tyle mi starczy…
Ostrze Tyshalle’a, tom 1 – Matthew Woodring Stover (Mag)
Po bardzo dobrym pierwszym tomie Bohaterowie umierają, nie mogę się powstrzymać, by nie sięgnąć po kolejną część. Radość trochę tłumiona jest faktem, że książka ukaże się w dwóch tomach, a drugi dopiero w styczniu. Jak to mawiają, smuteczek. Doszedłem jednak do wniosku, że nawet jeśli sam poczekam do stycznia z lekturą, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby już teraz wspomnieć o książce. Ma być ponoć lepsza od pierwszej części, co stawia dość wysoko poprzeczkę. Mimo że Bohaterowie umierają nie byli równie błyskotliwi, jak Kłamstwa Lyncha, to w kategorii dobrej rozrywki dla czytelnika uplasowali się wysoko.
Listy z Hadesu. Punktown – Jeffrey Thomas (Mag)
Uczta Wyobraźni. Czy trzeba dodawać coś więcej? Trzeba? Jak trzeba, to nie mam innego wyjścia. Thomas to autor, który miał do tej pory największego pecha. Premiera książki była już przesuwana (i to nie raz, a chyba dwa), ale z pewnych, niezależnych od wydawcy, przyczyn. Teraz jednak premiera coraz bliżej, a zapowiada się smakowicie. Na przykład Mieville tak pisze o Punktown: jest mordercze i obce, bogate i tętniące niepokojem, ludzkie i wzruszające.
Wykonawcy Bożego Zamysłu – Zoran Krušvar (Runa)
W Polsce już nieraz ryzykowano z autorami egzotycznymi dla polskiego czytelnika. Z zagranicznej fantastyki ukazują się głównie książki rosyjskie i anglosaskie. Próbowano z czeską czy hiszpańską fantastyką. Nie były to zbyt udane próby. Tym razem Runa postanowiła zaryzykować i zapowiedziała, że we wrześniu ukaże się powieść Wykonawcy Bożego Zamysłu Zorana Krušvara. Powiem szczerze, że gdyby nie Runa była wydawcą, pewnie nie zainteresowałbym się tą pozycją. Mam do nich duży kredyt zaufania, więc uznałem, że i ja mogę zaryzykować z lekturą Krušvara. Gdzieś pewnie za tą decyzją kryje się również ciekawość. Chęć udzielenia sobie odpowiedzi na pytanie, jaka fantastyka powstaje w Chorwacji.
Sierpień miał być dobrym miesiącem. Miał być ale nie był. Mogę nawet powiedzieć, że był fatalny. Mniej czasu plus remont, a pod koniec miesiąca Polcon. To wszystko złożyło się na to, że przeczytałem tylko dwie książki. Tragedia, co nie? A wrzesień nie zapowiadania się lepiej.
Sierpień:
Felix Gilman - Gromowładny
Dawid Juraszek - Xiao Long. Biały Tygrys
O książce Juraszka pisałem tutaj, więc może słów kilka o Gromowładnym. Długo się zastanawiałem czy poświęcać tej książce jakiś dłuższy tekst. Uznałem, że jednak nie warto. Gromowładny to dobre czytadło z ciekawym światem. Tylko tyle, a może aż tyle? Przyznaje, że spodziewałem się czegoś więcej po tej powieści. Ciekawy początek ale im dalej w las tym gorzej. Nie jestem pewny czy sięgnę po kolejny tom.
Co chciałbym przeczytać we wrześniu?
Mort Castle - Obcy
Cezary Zbierzchowski - Requiem dla lalek
Charaline Harris - Grób z niespodzianką
Charaline Harris - Martwy aż do zmroku
Łukasz Orbitowski - Święty Wrocław
Mario Vargas Llosa - Gawędziarz
Peter F. Hamilton - Widmo Alchemika: Konsolidacja
Michael Chabon – Związek żydowskich policjantów
A jak starczy czasu to jeszcze:
Haruki Murakami - Kronika ptaka nakręcacza
Jacek Dukaj - Lód
John Crowley - Samotnie
Dan Simmons - Upadek Hyperiona
Dan Simmons - Terror
Catherynne M. Valente - Opowieści sieroty
Jak widać lista lektur praktycznie bez zmian. Mam nadzieje, że mimo wszystko, wrzesień będzie lepszym miesiącem. Jedyna nowość na liście to Związek żydowskich policjantów Chabona. Dodałem, gdyż to potencjalna lektura na Stolyk Lyteracki.